Przejdź do głównej zawartości

Jaglane kotleciki marchewkowe


To nie tylko alternatywa dla wegetarian, ale też idealne rozwiązanie, które służyć ma zdrowemu odżywianiu. Również możemy przygotować je, aby wyjść z codziennej rutyny i po prostu zrobić coś prostego i smacznego. Po prostu przepyszne ! Nic dodać nic ująć ! 
Liczyłam na to ,że zostaną na drugi dzień, jednak chyba się przeliczyłam, bo w magiczny sposób wszystkie wyparowały :-) Nie ma się co rozpisywać, po prostu trzeba spróbować.


Składniki:

  • 3 ugotowane marchewki
  • Pół szklanki kaszy jaglanej 
  • posiekana natka pietruszki (ok.garść) 
  • 1 cebula
  • 1 jajko
  • sól
  • pieprz

Wykonanie:

1. Ugotowaną marchewkę ucieramy na tarce. Kaszę jaglaną gotujemy. Natkę pietruszki siekamy. Cebulę upieczemy na złocisto.

 
2. Do miski wrzucamy utartą marchewkę, kaszę jaglaną, natkę pietruszki, upieczoną cebulkę, jajko i doprawiamy całość solą i pieprzem do smaku. Wszystko mieszamy, aż utworzy nam się masa, z której następnie formujemy płaskie kotleciki. 






3.Każdy kotlecik obtaczamy w bułce tartej, a następnie pieczemy na patelni. Pamiętajmy aby nie zapomnieć przekręcić naszych kotlecików :-) Gotowe !












Kotleciki mają piękny marchewkowy wygląd i smakują naprawdę rewelacyjnie :-)

Smacznego!



Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy można nie mieć pasji?

To pytanie sama zadawałam sobie jakiś czas temu. Inni grali na gitarze, pisali wiersze, malowali obrazy, robili piękne zdjęcia itd., a ja tylko stałam z boku i zastanawiałam się po cichu " A co właściwie jest moją pasją? Gdzie jest to coś co dawałoby mi energię do dalszego działania po męczącym dniu spełniania obowiązków? Myślę że wiele ludzi ma właśnie podobny problem. Teraz mój punkt widzenia się zmienił i postaram się mniej więcej wyjaśnić jak ja to widzę. Więc zacznijmy od podstaw.

Bóg zawsze wskaże ci drogę...

  Po krótkiej przerwie wracam do blogowania, napełniona nową dawką energii i inspiracji do działania. Niedawno (a właściwie wczoraj :-)) wróciłam z mojej krótkiej podróży do Szwajcarii i Niemczech, ale nie będę koncentrować się w tym poście na tym co tam robiłam, co zobaczyłam (a zobaczyłam naprawdę wiele pięknych widoków :-)) lecz chcę zwrócić większą uwagę na to co spotkało mnie w drodze powrotnej. Ciągle zadaję sobie pytania : "Jaką drogą iść..?" , "Jaki zawód wybrać, który by mnie satysfakcjonował..?" "Co mogę robić aby również poprzez swój zawód pomagać innym ludziom..?" I właśnie te pytania ciągle siedzą mi w głowie i każą dalej szukać tego zawodu, który będzie dla mnie idealny. Już miałam wiele pomysłów. Chciałam być ortodontką, panią psycholog, reżyserką, podróżniczką, weterynarzem, oceanologiem itd...Tych pomysłów było naprawdę wiele.  W dzieciństwie jak u większości dzieci moje marzenia sięgały aktorstwa i piosenkarstwa. Lecz...

DIY- czyli chusta dla psa

Po krótkiej nieobecności spowodowanej minionymi świętami Wielkanocnymi i bardzo intensywną nauką do egzaminów końcowych, przychodzę do was z kolejnym DIY.  Pokaże dzisiaj, jak zrobić taką chustkę (jak powyżej) dla naszego pupilka :-)